Translate

27.08.2013

I weszła baba w Dżymejla


        Właśnie trochę się załamałam....... wchodzę na dżymejla (gmail), by sprawdzić pocztę (pora wreszcie ruszyć z darmowym internetem- dla zainteresowanych- wpiszcie w Gugla (Google) hasło Aero2!), szperam w ustawieniach w poszukiwaniu bloggera (może ktoś zostawił jakiś miły komentarz?) i co????? Mam galerię na Picassa, o której nie wiedziałam- a tam, chyba każde z opublikowanych przeze mnie zdjęć (w tym usunięte nagłówki bloga i każde Candy, konkurs w którym brałam udział!) - w sumie 1054 (!); znam nr mojego fatalistycznego tableta i nawet mam spis aplikacji, które rzekomo na nim zainstalowałam- chyba ktoś pominął fakt, że komunikat "aplikacja zostanie zainstalowana" nie odzwierciedla stanu faktycznego! Jak inwigilacja to na całego! Internet znowu zaczyna mnie przerażać, ale tym razem zanim postanowię zlikwidować mejla i konto na All...., to wezmę głęboki oddech, policzę do 10 i zastanowię się czy mi się to opłaci!



20.08.2013

Soczyste kolory letniej biżuterii/Juicy colours of my summer jewelry


        Gdy zobaczyłam te soczyste owocowo-kolorowo podobne kulki, już wiedziałam, że zrobię z nich letnie komplety biżuterii! Wzory może nie są powalające, ale myślę że metalowe przekładki ładnie się tu wpasowały i nie będę niczego zmieniać. Zdjęcia były robione 14.08 o 1.00 w nocy (bo następnego dnia był plener handlowy) dlatego kolory są trochę mało soczyste. W realu zielony przypomina kolor jabłek Granny (te drogie zwykle po 6 zł za kg!); pomarańcz to rozbielona, pastelowa morela a "fioletowy róż" jest w odcieniu soczystej pomadki jednej z "zachodnich" firm kosmetycznych. Czerwone kolczyki to koraliki crackle + różne przekładki - robiłam je za "jednym zama.....". (nie dokończę tego słowa bo jeszcze "I.B.F" mnie wezwie na przesłuchanie!)




















19.08.2013

Jarmark Jagielloński 2013/Folk Art fair


      Jarmark Jagielloński  to już coroczna impreza, na którą do Lublina ściągają tłumy ludzi- czasem ledwo można przejść wśród tych gąszczy! W tym roku motywem przewodnim jarmarku była tradycyjna drewniana zabawka, ale jak zwykle na stoiskach królował różnoraki folkowy asortyment + coś na ząb. W tym roku udało mi się cyknąć kilka fotek ale właściwie tylko z chęci wypróbowania aparatu. Na zdjęciach są również przypadkowi ludzie, których nijak nie dało się ominąć. Żeby mnie nikt nie pozywał o naruszenie wizerunku, to zostali rozmyci i wypikselowani.


   

       A wszystko zaczyna się (lub kończy zależy od której strony się idzie) tu. Brama Krakowska z portretem św. Franciszka.


Oczywiście coroczną maskotką jarmarku jest wielka kura! I to nie jedna!


Stoiska handlowe-wybór przypadkowy- było za dużo ludzi by obfotografować wszystkie.



     
         Kilka zdjęć otoczenia- odrestaurowane (niedawno) kamienice, tudzież zakamarki ukryte w bocznych uliczkach Podzamcza.






Tu gdzieś zdaje się mieć rezydencję polski polityk-  J. Palikot!


       Proszę Państwa a teraz schodzimy z głównego szlaku i skręcamy w bok. A tam...

... sztuka uliczna w morskim wydaniu...





... miejski "baobab"



...oraz urokliwa kamienica w podwórzu, która kojarzy mi się z Włochami (Italią)- choć te znam tylko z gazet, bo nigdy tam nie byłam.



Oczywiście charakterystyczny dla Lublina Zamek (kojarzy mi się z sową- te "oczy"!)


         A po 2giej stronie zamku.....


...atrakcje dla dzieci- (nie)dawne zabawy np. w kapsle!






  
Parę osobliwych folkowych huśtawek z motywami zwierzęcymi....





...oraz "szalupa" z przypadkowymi ludźmi!


Na koniec naoczny ślad mojej obecności na jarmarku!


12.08.2013

Naszyjnik w "Tajemniczym ogrodzie"/The Secret Garden- necklaces


       Zapowiadałam już bardzo daaaaaaaawno temu, że zamierzam zrobić biżuterię inspirowaną konkretnymi baśniami i książkami [patrz post o zamiarach]. Prezentowane naszyjniki powstały wczoraj, tzn. wczoraj dodałam łańcuszki, bo same zawieszki przeleżały w woreczku jakieś 0,5 roku! Zrobiłam je (tradycyjnie) z modeliny metalizowanej sypkimi pudrami, dodałam parę żelaznych elementów np. kluczyk i Voila! (lub Dewolaj! jak nieraz mawiam, choć nie wiem dlaczego, bo z kotletów uznaję tylko "Sojoszczaki"!)

P.S. Prawie gotowe są też 2 bransoletki-Alicja i Czerwony Kapturek- czekają jeszcze tylko na modelinowe zawieszki, które nie wiadomo kiedy zrobię bo znów cierpię na niedosyt białej modeliny! Jak wiadomo biały to podstawa! [tylko dlaczego sklepikarze, tudzież dystrybutorzy tego nie rozumieją?]




I na koniec mała sierotka- breloczek.


11.08.2013

Modelina: naszyjniki, sztyfty oraz broszka i spinka/Polymer clay jewelry


       Dalszy ciąg biżuteryjnych lepianek z modeliny. Narpierw pokazywane już w zeszłym roku (o tutaj!) słodkie zawieszki z modeliny i zimnej porcelany, które jakoś nie mogły się doczekać łańcuszków...



     
      
        Motyw w kolorach inferno- wygląda trochę jak wypalanka z ceramiki, albo tylko mnie się tak wydaje... W środku pół koralika cracle w odcieniu ciemnej, soczystej czerwieni.


Brązowy motyl cieniowany metalicznym pudrem, na złotym łańcuchu.



        Parę średnio udanych sztyftów z "zimnej porcelany" i modeliny oraz słodka broszka z rogalikiem oblanym czekoladą (tak... też z modeliny).



       I na koniec moja pierwsza kwiatowa spinka. Nie sugerowałam się wyglądem żadnego kwiatka- ot tak po prostu chciałam poćwiczyć blendowanie kolorów (które nie wyszło!) i tak oto powstał ten ciemno pomarańczowy florystyczny obiekt. Pasował mi do "złotej" wsuwanej spinki. Na żywo wygląda znacznie lepiej.




Bransoletki - gorset, neon, gofry i żelastwo/Handmade polymer clay bracelets


       Dziś trochę biżuterii, której część czekała na skończenie zalegając w pudełkach, tudzież gdzie indziej, składowana w kilku foliowych woreczkach. Postanowiłam nie mieszać za bardzo etykiet i dlatego dodam kilka rodzajowych postów.
     Na pierwszy ogień idą bransoletki- niektóre zapowiadałam już wcześniej, ale jakoś brakowało mi mobilizacji do ich dokończenia. Tu oczywiście wybija się inspirowana XIX-wiecznym 'Dzikim Zachodem' (Wild Wild West ); rodem z westernów czerwono-brązowa, długa (na wzór francuski) bransoletka z gorsetem i kapeluszem.Wspominałam o niej tu. Bransoletka jest wykonana z plecionych tasiemek, złotych dżetów i modeliny metalizowanej sypkimi pudrami.















Jeszcze 2 neonowo- limonkowe bransoletki do kompletu. Wcześniejsze były tu.




I jeszcze fotka zbiorcza:


Słodka złoto - czerwona bransoletka z z  modelinowymi goframi i morelą.



I na koniec "żelazna' bransoletka ze zbywających "przydasiowych" elementów.


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka